Śmiertelne jabłko

Swego czasu po Internecie krążyła seria zdjęć. Ładne buty ponoć znanej hinduskiej firmy (nie wiem, nie znam się) kontrastujące ze zdjęciami z fabryki, w jakich są produkowane. Zdjęcia z europejskich butików i sklepów (to zdaje się były buty robione na rynek, a nie w limitowanych seriach) zestawione z fotkami pracowników, dla których kawałek podłogi, a na nim mata była jednocześnie miejscem pracy, często dwunastogodzinnej i miejscem do spania.

Także spania wtedy, gdy inni „pracownicy” na swoim skrawku obok musieli w tym czasie pracować. Przekaz tej całej sesji był taki, że posiadacze markowych butów, ale w dobrej cenie powinni wiedzieć dlaczego są one takie tanie. Właśnie ze względu na tanią siłę roboczą, która buty produkowała dostając grosze i fatalne warunki w jakich przyszło jej pracować. Zapomniano tylko dodać, że za te grosze uwidocznieni na zdjęciach pracownicy utrzymywali całe rodziny, gdyż na nazywana niewolniczą praca to często jedyne źródło utrzymania dla całej rodziny. W tamtym regionie świata zazwyczaj bardzo licznej. Ale to inna bajka.

Po co to piszę? Otóż „nieopodal” Indii czyli w Chinach znajdują się fabryki firmy Foxconn(to handlowa nazwa tajwańskiej grupy HonHai Precision Industryprodukującej sprzęt elektroniczny). Jak to chińska elektronika – nazwa niewielu cokolwiek powie, bowiem chińskie produkty pojawiają się z logo znanych firm. W Państwie Środka są tylko produkowane, bo dla światowych koncernów tak jest po prostu taniej. Cóż takiego robi Foxconn? Obiekty pożądania milionów użytkowników całego globu, czyli iPhone’y i iPady. Między innymi, bo wśród zleceniodawców firmy znajdziemy wielu światowych tuzów elektroniki. Jednak to nie z powodu sukcesów produktów Apple’aFoxconn stał się z dnia na dzień znaną marką (a raczej nazwą) na całym świecie. Otóż Yahoo Finance ujawniło, że w ciągu ostatnich szesnastu miesięcy 14 pracowników fabryk Focxonnu popełniło samobójstwo z powodufatalnych warunków pracy. Reakcja kierownictwa była natychmiastowa. Menedżerowie zmusili pracowników do podpisania oświadczeń w których obiecują, że … nie targną się na własne życie. Ciekawe czy był dopisek, że „już więcej” tego nie zrobią. Jak Maks z Seksmisji – w tej niezapomnianej roli Jerzy Stuhr, który ostrzegał Olgierda Łukaszewicza „Albert nie umieraj, bo cię zabiję”

Chińczycy to naród, który potrafi trzymać język za zębami. Dlatego niewiele wiadomo, co się w fabrykach Foxconnu działo. Z przecieków światło dzienne ujrzała jedynie liczba 80 godz. miesięcznie ponad normę, jaką musieli przepracować zatrudnieni w fabrykach. Ciekawe, jaka była norma. Mówi się też o kiepsko płatnej pracy w fatalnych warunkach wyniszczających jej pracowników.

Zatem drogi posiadaczu iPhone’a- jeśli patrzysz teraz na swoje cacko, albo z niecierpliwością oczekujesz na kolejny produkt Apple’a miej świadomość, że abyś mógł go używać 14 osób straciło życie. Być może jedna z nich miała swój wkład pracy właśnie w ten konkretny aparat, który trzymasz w ręku. A tysiące innych żyje, ale pracuje w warunkach, w których ty będąc na ich miejscu nie kiwnął palcem w bucie. A dla nich to praca. Większości los tyrających Chińczyków zapewne mało obchodzi. Płaci za produkt ciężkie pieniądze z przekonaniem, że to Apple mu go sprzedał. Ale nie wziął się on znikąd. A skąd się wziął i w jakich warunkach powstaje to lepiej nie wiedzieć. Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.

Ten incydent na pewno nie odbije się szerokim echem. A na pewno spłynie po użytkownikach sprzętu elektronicznego produkowanego przez Foxconn. A zegar zapewne zatrzyma się na tych czternastu nieszczęśnikach, którzy nie mogąc wytrzymać pracy w takich warunkach sami siebie pozbawili życia. Reszta obiecała, że samobójstwa nie popełni. Najwyżej zapadną mocno na zdrowiu z powodu ciężkich warunków pracy i w ten sposób zakończą swój żywot. Ale wtedy wszystko będzie już cacy, a użytkownicy też będą zadowoleni. Amen.



Komentarze